Katalog detali

Grupa: przejazd bramny

Wstęp

...detali: 75
    [zobacz]

Poniższy tekst z książki: "Wnętrze warszawskiej ulicy" TOnZ Warszawa 2002, jest autorstwa Jarosława Zielińskiego i został tu zacytowany za wiedzą i zgodą autora.

Przejazd bramny

Wnętrze przedwojennej warszawskiej ulicy, i to nie tylko śródmiejskiej, zdominowane było na poziomie oczu przechodnia wielką liczbą lokali sklepowych i towarzyszących im szyldów reklamowych. Często szyldy te opatrzone stosowną strzałką zachęcały do wejścia w bramę, przy wlocie której umieszczano gabloty z kolejnymi reklamami bądź wręcz ekspozycję wyrobów danej firmy. Gabloty takie czasami stanowiły oprawę całej bramy, tak więc przejazd zyskiwał jakby rangę sieni wewnętrznego pasażu handlowego.

Przejazd pełnił wiele funkcji, będąc m.in. drogą wjazdową dla konnych wozów towarowych czy strażackich, później zaś także dla nielicznych jeszcze automobili. Jego wnętrze specjalnie przystosowano do odgrywanych roli, wydzielając wąskie, podwyższone pasy dla pieszych oraz centralną „jezdnię" o znormalizowanej szerokości, odpowiadającej wymiarom wozu strażackiego. Minimalną szerokość przejazdu (182 cm) określa przepis z 1858 roku.

Na przełomie wieków XIX i XX nawierzchnia najczęściej wyłożona była czteropolowymi płytkami terakotowymi w kolorze gliny, zdarzały się jednak np. nawierzchnie z kostki drewnianej, tłumiącej turkot kół. Uszkodzeniu węgarów bramy zapobiegały żeliwne odboje, produkowane najczęściej w dwóch wariantach form: jako karbowane półkule z gałką w zwieńczeniu lub konsole. Zdarzały się inne, np. w formie krasnali z tarczami, wykonane z giętych rur lub w postaci dość bezkształtnych nie zdobionych odlewów, albo wręcz kamieni polnych. Z biegiem czasu coraz rzadziej pojawiały się pachołki - wysokie cylindryczne słupki zakończone gałkami, służące do wiązania koni.


Wydzielony przedsionek od wnętrza przejazdu odcinała brama, pierwotnie najczęściej drewniana, dwu- lub trój skrzydłowa z furtami wejściowymi w skrzydłach i małymi otworami dla lustrującego wchodzących stróża. Z czasem otwory powiększono i wypełniono żeliwnymi ozdobnymi kratami, zaś pod koniec XIX wieku pojawiły się bramy całkowicie kute, ażurowe, o wysokiej wartości artystycznej. Na noc zawsze je zamykano, w dzień jednak były one otwarte, co miało duże znaczenie ze względu na istnienie tak zwanych domów przechodnich, o czym jeszcze będzie mowa.

Kuta brama kamienicy przy ulicy Kruczej 47 a.


Odrębnym zagadnieniem były dekoracje ścian i stropu, które podobnie jak wystrój fasady, klatek schodowych i salonów w mieszkaniach służyły kamienicznikowi jako pretekst do zakwalifikowania domu do wyższej kategorii hipotecznej, co dawało możliwość starania się o wyższe kredyty i nakładania wyższych czynszów.

Czołowa badaczka przemian warszawskiej kamienicy w XIX stuleciu, Jadwiga Roguska, jako jedyna jak dotąd omówiła ewolucję wnętrza przejazdu bramnego, wskazując na jego zmiany w kierunku zwiększającej się ozdobności.

Przejazdy z lat 1850-1890 nie miały dekoracji sztukatorskiej a jedynie artykulację ścian w postaci ślepych arkad czy prostokątnych płycin, dzielonych lizenami, pilastrami czy filarami przyściennymi. Ogniotrwałe sklepienia należały do typu sklepień odcinkowych, żaglastych, kolebkowych lub krzyżowych, dzielonych gurtami lub belkami stropowymi. Obfitsza dekoracja sztukatorska, przy zachowaniu wieloprzęsłowego podziału wewnętrznego, pojawiła się, według wymienionej badaczki, dopiero na przełomie wieków XIX i XX, natomiast krótko przed pierwszą wojną światową zaczęły przeważać przejazdy jednoprzestrzenne, skromnie dekorowane, kryte płaskim stropem lub kolebką.


Pozbawiony zdobień przejazd bramny przy ulicy Brzeskiej 3.


Zgadzając się z tą "teorią ewolucji" chcę podkreślić, że terenem badań J. Roguskiej był niewielki fragment śródmieścia w rejonie ulic Żurawiej, Kruczej, Nowogrodzkiej, Marszałkowskiej i Alej Jerozolimskich, a dla fazy naj starszej tylko nieliczne zachowane domy przy ulicy Nowogrodzkiej, w drugiej połowie XIX wieku jeszcze bardzo peryferyjnej, pod koniec zaś badanego okresu już w pełni śródmiejskiej, co może rzutować na prezentowany obraz. Chodzi o to, że właśnie owa peryferyjność, a nie ówczesna moda, mogła w poważnym stopniu wpływać na skromność wystroju przejazdów, szczególnie że np. w tym samym czasie na Krakowskim Przedmieściu obserwujemy w bogatszych kamienicach bardzo ozdobne przejazdy (np. kamienica Grodzickiego z roku 1852).

Ulica Krakowskie Przedmieście 7, jeden z najwcześniejszych ozdobnych przejazdów bramnych.

W domach typu miejskiego wejścia do mieszkań lokowano zazwyczaj po obu bokach w połowie głębokości przejazdu, przy czym z jednej strony wchodziło się do mieszkania na parterze, z drugiej zaś na klatkę schodową; natomiast w kamienicach wielkomiejskich, ze względu na istnienie nierzadko dwóch kondygnacji handlowych, komunikację z mieszkaniami przesuwano ku tyłowi przejazdu. W handlowych dzielnicach miasta mieszkania zamieniano na sklepy, biura, warsztaty i pracownie, włączając tym samym także klatki schodowe w ogólnodostępne ciągi komunikacyjne na przedłużeniu wnętrz ulicznych.

Powrót